Wikipedia mówi o nich:
"Napoje te przeznaczone są dla osób wykonujących wzmożony wysiłek fizyczny lub psychiczny. Zwiększają szybkość reakcji i wydolność organizmu, wzmacniają koncentrację, przeciwdziałają zmęczeniu oraz przyspieszają metabolizm. Z tych powodów są spożywane przez kierowców na długich trasach, studentów oraz osoby będące na kacu. Cieszą się także dużą popularnością na imprezach klubowych. Mają jednak wiele skutków ubocznych, mogą powodować m.in. uszkodzenia układu nerwowego."
Większość energy drinków ma podobny skład: kofeina, tauryna, cukier oraz witaminy z grupy B. Z tego powodu mają podobny smak i zapach.
Moje doświadczenia z energy drinkami sięgają początków szkoły średniej. Piję je od czasu do czasu, głównie dla smaku, nie zaś dla efektów pobudzających Kofeina nie chce działać na mnie, jedynie pierwsza butelka tego napoju spowodowała u mnie tylko nieznaczne zwiększenie tętna. Wtedy rzeczywiście byłem nieco pobudzony, ale potrzebowałem aż 1 litr tego specyfiku! Gdy za kilkanaście dni wypiłem kolejną butelkę, efekt był podobny do tego, jaki występuje po wypiciu butelki Sprite'a tudzież Kubusia :). Ogólnie uważam, że nie warto wydawać pieniędzy na energy drinki, chociaż (tu przyznaję się bez bicia) smakują mi i od czasu do czasu je kupuję.
Podsumowując - Jeśli czujesz się zmęczony, możesz wspomóc się energy drinkiem. Pamiętaj jednak, że jego działanie jest krótkotrwałe i mocno przereklamowane.
Na koniec zauważ, że nie różnią się one znacząco składem. Z tego można wysunąć krótki wniosek - najlepiej kupować te najtańsze (Moim faworytem jest Be Power z Biedronki). Jeśli działają na ciebie, możesz je pić od czasu do czasu w celu zapewnienia sobie któtkotrwałego zastrzyku energii. Pamiętaj jednak, że picie energy drinków w dużych ilościach nie jest obojętne dla zdrowia i czas działania jest krótki, więc ENERGY DRINK NIE ZASTĄPI WYPOCZYNKU!
